Nadchodząca premiera tegorocznej serii Galaxy Z zapowiada się wyjątkowo ciekawie, bo Samsung wyraźnie szykuje coś więcej niż tylko standardowe odświeżenie znanych już modeli. Zamiast dwóch składanych smartfonów, do których przyzwyczaił nas przez lata, producent ma postawić na nową, bardziej rozbudowaną ofertę. To oznacza nie tylko więcej wyboru, ale też zupełnie inne podejście do konstrukcji urządzeń składanych.
Trzy modele zamiast dwóch
Do tej pory sprawa była prosta: jeśli ktoś chciał składany telefon Samsunga, wybierał między Galaxy Z Flipem a Galaxy Z Foldem. Pierwszy był kompaktową klapką, drugi dużym, rozkładanym smartfonem przypominającym książkę. W 2025 roku producent już wcześniej pokazał, że potrafi trochę namieszać w portfolio, wprowadzając tańszą wersję Z Flip 7 FE. Był to jednak w praktyce bardziej odświeżony model niż pełnoprawna nowość.
Teraz wszystko wskazuje na prawdziwą zmianę. Urząd certyfikacyjny BIS potwierdził, że w nadchodzącej serii pojawią się trzy urządzenia, które mogą trafić do sprzedaży jako Galaxy Z Flip 8, Galaxy Z Fold 8 Wide oraz Galaxy Z Fold 8 Ultra. Sama nazwa sugeruje, że Samsung chce wyraźnie rozdzielić różne potrzeby użytkowników: od kompaktowości, przez wygodę codziennego korzystania, aż po maksymalny rozmiar i możliwości.
Co oznacza nowy Galaxy Z Fold 8 Wide
Najwięcej emocji budzi oczywiście Galaxy Z Fold 8 Wide. To właśnie on ma być odpowiedzią Samsunga na pierwszy składany iPhone’a, który ma pojawić się na rynku później w tym roku. Według przecieków urządzenie otrzyma szersze proporcje ekranu zewnętrznego, dzięki czemu telefon ma być wygodniejszy w obsłudze jedną ręką. To ważna zmiana, bo dotychczasowe Foldy bywały krytykowane za dość wąski frontowy panel, który nie zawsze przypominał klasyczny smartfon.
W praktyce taki ruch może okazać się bardzo trafiony. Jeśli zewnętrzny ekran jest bardziej naturalny w użyciu, telefon lepiej sprawdza się w codziennych zadaniach: od pisania wiadomości, przez szybkie sprawdzanie aplikacji, aż po przeglądanie sieci. Dopiero po rozłożeniu sprzęt zamienia się w coś pomiędzy telefonem a tabletem. Właśnie dlatego Samsung najwyraźniej chce zaoferować konstrukcję, która będzie wygodna zarówno w biegu, jak i podczas pracy czy rozrywki.
Mały, średni i duży — wyraźnie widać różnice
Informator Ice Universe opublikował zdjęcie szkła hartowanego przygotowanego dla ekranów zewnętrznych wszystkich trzech modeli. Na fotografii widać trzy różne rozmiary: najmniejszy należy do Galaxy Z Flipa 8, pośredni do Galaxy Z Folda 8 Wide, a największy do Galaxy Z Folda 8 Ultra. Taki materiał nie tylko potwierdza istnienie nowych wariantów, ale też bardzo dobrze pokazuje, jak Samsung chce uporządkować swoją ofertę.
Galaxy Z Flip 8 pozostaje najbardziej kompaktowym urządzeniem, bo to nadal składana klapka. Jego zewnętrzny ekran ma służyć głównie do szybkich podglądów, takich jak godzina, powiadomienia czy podstawowe widżety. To wygodne rozwiązanie, ale nie daje takiej swobody jak pełnoprawny panel w składakach typu book. Z kolei największy Z Fold 8 Ultra ma być propozycją dla osób, które chcą możliwie największej przestrzeni roboczej. Taki model prawdopodobnie najbardziej przypominać będzie miniaturowy tablet po rozłożeniu.
Dlaczego Samsung robi to właśnie teraz?
Rynek składanych smartfonów dojrzewa, a konkurencja robi się coraz poważniejsza. Jeszcze niedawno Samsung właściwie wyznaczał kierunek rozwoju tej kategorii, ale dziś nie może już liczyć wyłącznie na przewagę doświadczenia. Jeśli Apple rzeczywiście wprowadzi własny składany model, presja na Samsunga wzrośnie niemal natychmiast. Właśnie dlatego nowa seria Galaxy Z8 wygląda jak dobrze przemyślana odpowiedź na zmieniające się oczekiwania użytkowników.
Wprowadzenie trzech rozmiarów ma też sens z perspektywy zwykłego klienta. Nie każdy chce ogromnego urządzenia, nie każdy potrzebuje topowego wariantu, a część osób szuka telefonu, który po prostu będzie praktyczny na co dzień. Dzięki temu Samsung może lepiej dopasować ofertę do różnych stylów korzystania z technologii. Jeden użytkownik wybierze lekki i poręczny model, inny postawi na większy ekran zewnętrzny, a jeszcze ktoś inny pójdzie w stronę najbardziej zaawansowanej wersji Ultra.
To właśnie ten podział na mały, średni i duży wariant może okazać się najciekawszym elementem całej premiery. Zamiast kolejnego kosmetycznego odświeżenia dostajemy sygnał, że Samsung chce na nowo opowiedzieć, czym może być składany smartfon. Jeśli przecieki się potwierdzą, tegoroczna seria Galaxy Z może nie tylko poszerzyć ofertę producenta, ale też wyznaczyć nowy kierunek dla całego rynku mobilnego.
