Polska wprowadziła wizy dla obywateli Gruzji, Kolumbii i Wenezueli. Firmy obawiają się problemów kadrowych

Polska wprowadziła wizy dla obywateli Gruzji, Kolumbii i Wenezueli. Firmy obawiają się problemów kadrowych

Polska zaostrzyła zasady wjazdu dla obywateli Gruzji, Kolumbii i Wenezueli. Od teraz osoby posiadające obywatelstwo tych państw, które chcą przyjechać do Polski w ramach pobytu objętego nowymi zasadami, będą musiały uzyskać wizę. Zmiana ma być odpowiedzią władz na rosnące wyzwania związane z nielegalną migracją, nielegalnym zatrudnieniem oraz kontrolą przepływu cudzoziemców.

Decyzja może mieć jednak konsekwencje nie tylko dla samych migrantów, ale również dla polskich przedsiębiorców. Z Gruzji, Kolumbii i Wenezueli do Polski przyjeżdżają bowiem tysiące pracowników, którzy znajdują zatrudnienie między innymi w przemyśle, logistyce, produkcji, budownictwie, usługach oraz innych sektorach, w których firmy od lat mierzą się z niedoborem rąk do pracy.

Koniec ruchu bezwizowego dla trzech państw

Do tej pory obywatele Gruzji, Kolumbii i Wenezueli mogli korzystać z ruchu bezwizowego w przypadkach, w których pozwalały na to obowiązujące przepisy. Nowe regulacje oznaczają zaostrzenie tej procedury. Osoby planujące przyjazd do Polski będą musiały przejść dodatkową procedurę wizową, a polskie służby będą dokładniej oceniać ryzyko migracyjne związane z konkretnym wnioskodawcą.

Władze podkreślają, że celem zmian jest przede wszystkim ograniczenie nielegalnej migracji oraz przeciwdziałanie sytuacjom, w których cudzoziemcy wykorzystują możliwość legalnego wjazdu do Polski do celów innych niż deklarowane.

Istotne jest również to, że nowe przepisy nie obejmują osób, które wjechały do Polski przed wejściem zmian w życie. W ich przypadku zastosowanie mają wcześniejsze zasady dotyczące pobytu i legalizacji pracy.

Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji tłumaczy decyzję analizą sytuacji migracyjnej oraz sytuacji na polskim rynku pracy. Według resortu dotychczasowy system mógł być wykorzystywany przez osoby, które po legalnym wjeździe pozostawały w Polsce bez odpowiedniego statusu lub podejmowały pracę bez właściwego uregulowania zatrudnienia.

Dziesiątki tysięcy pracowników z tych państw

Zmiana przepisów jest szczególnie istotna z punktu widzenia rynku pracy. Obywatele trzech objętych ograniczeniami państw stanowią bowiem zauważalną grupę zagranicznych pracowników w Polsce.

Tylko w 2025 roku obywatelom Gruzji, Kolumbii i Wenezueli wydano łącznie ponad 39 tysięcy zezwoleń na pracę w Polsce. Zdecydowaną większość stanowili obywatele Kolumbii — otrzymali oni około 37,4 tysiąca zezwoleń. Obywatele Wenezueli otrzymali około 1,3 tysiąca zezwoleń, natomiast obywatele Gruzji około 500.

Dane pokazują, że szczególnie istotna może być zmiana dotycząca pracowników z Kolumbii. W ostatnich latach Polska stała się jednym z kierunków migracji zarobkowej dla obywateli tego kraju, a polskie przedsiębiorstwa coraz częściej korzystały z usług agencji zatrudnienia specjalizujących się w rekrutacji pracowników z Ameryki Południowej.

Dla wielu firm zagraniczni pracownicy są dziś ważnym elementem funkcjonowania przedsiębiorstwa. Dotyczy to zwłaszcza branż, w których znalezienie pracowników na lokalnym rynku jest trudne.

Firmy obawiają się kolejnych problemów kadrowych

Eksperci rynku pracy zwracają uwagę, że samo wprowadzenie obowiązku wizowego nie musi oznaczać spadku liczby pracowników z tych państw. Kluczowe będzie jednak to, jak sprawnie będzie działał system wizowy.

Jeżeli procedury będą trwały długo, przedsiębiorstwa mogą mieć problemy z planowaniem zatrudnienia. Dla firmy produkcyjnej, magazynu czy przedsiębiorstwa logistycznego kilkutygodniowe opóźnienie w przyjeździe pracowników może oznaczać konieczność zmiany harmonogramów pracy, zwiększenie kosztów zatrudnienia lub ograniczenie możliwości realizacji zamówień.

Dodatkowym problemem może być zwiększone obciążenie polskich konsulatów. Wprowadzenie obowiązku wizowego oznacza bowiem, że osoby, które wcześniej mogły przyjechać bez konieczności przechodzenia przez pełną procedurę wizową, będą musiały złożyć wnioski i oczekiwać na ich rozpatrzenie.

Przedsiębiorcy obawiają się przede wszystkim sytuacji, w której nowe wymagania administracyjne zostaną wprowadzone szybciej niż zostanie zwiększona przepustowość systemu wizowego.

„Firmy płacą za opóźnienia”

Na potencjalne konsekwencje nowych regulacji zwracają uwagę również przedstawiciele branży zatrudnienia.

„Dziś sprawdzeni pracownicy mogą czekać tygodniami na dokumenty, a firmy płacą za to przestojami. To marnotrawstwo, na które polska gospodarka przy takich zmianach nie może sobie pozwolić” — powiedział Jakub Tomczak, dyrektor sprzedaży agencji pracy Folga.

Jego słowa dobrze pokazują problem, przed którym mogą stanąć przedsiębiorstwa. W przypadku pracowników rekrutowanych za granicą proces zatrudnienia już obecnie wymaga załatwienia wielu formalności. Dodatkowy obowiązek wizowy może wydłużyć cały proces jeszcze bardziej.

Dla pracodawcy oznacza to nie tylko oczekiwanie na przyjazd konkretnej osoby, ale również ryzyko, że pracownik ostatecznie zrezygnuje z przyjazdu lub wybierze inny kraj, w którym procedura będzie prostsza i szybsza.

Najbardziej narażone branże

Skutki zmian mogą być szczególnie odczuwalne w sektorach, które już teraz mają problemy z rekrutacją. Dotyczy to między innymi produkcji, logistyki, magazynowania, budownictwa, rolnictwa, przetwórstwa oraz części sektora usługowego.

W tych branżach pracodawcy często potrzebują większej liczby pracowników w stosunkowo krótkim czasie. Opóźnienie w rekrutacji może więc bezpośrednio przełożyć się na działalność firmy.

Problem może być jeszcze większy w przypadku przedsiębiorstw, które planują zwiększenie produkcji lub realizację sezonowych zamówień. Jeżeli pracownicy z zagranicy nie będą mogli przyjechać w zaplanowanym terminie, firmy mogą być zmuszone do korzystania z droższych form zatrudnienia, zwiększenia liczby nadgodzin lub ograniczenia skali działalności.

Co dalej z pracownikami z Gruzji, Kolumbii i Wenezueli?

Wprowadzenie obowiązku wizowego nie oznacza automatycznego zamknięcia polskiego rynku pracy dla obywateli tych państw. Nadal będą mogli ubiegać się o możliwość legalnego przyjazdu i podjęcia pracy, jednak proces będzie wymagał spełnienia dodatkowych warunków.

Dla polskich firm najważniejsze będzie teraz sprawne funkcjonowanie procedur wizowych. Jeżeli wnioski będą rozpatrywane szybko, wpływ nowych regulacji na rynek pracy może być ograniczony. Jeżeli jednak kolejki w konsulatach będą się wydłużać, przedsiębiorcy mogą odczuć skutki zmian w postaci większych kosztów i jeszcze większych trudności rekrutacyjnych.

Firmy już dziś zwracają uwagę, że Polska konkuruje o zagranicznych pracowników z innymi państwami europejskimi. Jeżeli proces legalnego zatrudnienia i przyjazdu do Polski będzie bardziej skomplikowany niż w innych krajach, część potencjalnych pracowników może zdecydować się na alternatywne kierunki migracji.

Dlatego przedsiębiorcy oczekują, że wraz z zaostrzeniem zasad wjazdu zostaną również usprawnione procedury administracyjne. W przeciwnym razie zmiany, które mają zwiększyć kontrolę nad migracją, mogą jednocześnie pogłębić problemy kadrowe w części polskiej gospodarki.

W najbliższych miesiącach kluczowe będzie więc to, jak nowe przepisy wpłyną na liczbę wydawanych wiz, czas oczekiwania na decyzje oraz możliwość sprawnego sprowadzania pracowników przez polskie przedsiębiorstwa. Dla wielu firm będzie to ważny test tego, czy bardziej restrykcyjna polityka migracyjna może zostać połączona z potrzebami rynku pracy.